

Lyrics
Nie mogę zasnąć znów (pow), gdy przykładam głowę do poduszki (ej)
One życzą słodkich snów, ale to brzmi jak pogróżki
Kiedyś wierzyłem w to, że na końcu zwycięży dobro (ej)
Wtedy, gdy działo się zło wystarczyło się schować pod kołdrą (prrhra)
Chciałbym, żeby poszły, więc zostawiam włączone światło (ej)
Ale odkąd jestem dorosły one już nie odchodzą tak łatwo
Już wolałbym nie wiedzieć, że tam piekle jest gdzieś diabeł
I, że duchy na tym świecie wcale nie noszą prześcieradeł
I znowu są ze mną, tak jak co noc
Jest ciemno, słychać wołanie o pomoc
Proszę, powiedz, że to tylko omamy
Mały chłopiec, który chce do mamy
Mara, mara (ej)
Nie przestraszy mniе, chociaż się stara
Mara, mara
I ze snu wyrywa mnie znowu ten koszmar (rrrrhra)
Mara, mara (ej)
Gdybym słuchał jеj to bym oszalał
Mara, mara
Nie wyciągnie ręki po pomoc, a po szmal
Mara, mara (ej)
Nie przestraszy mnie, chociaż się stara
Mara, mara
I ze snu wyrywa mnie znowu ten koszmar (rrrrhra)
Mara, mara (ej)
Gdybym słuchał jej to bym oszalał (rrrrhra)
Mara, mara
Nie wyciągnie ręki po pomoc (ej), a po szmal
Ona się czai na nas, tej mary nie trzeba się bać
Pot spływa mi z twarzy na kark, nie trawi mnie strach gotowy na ból (grrra)
Potrafię zarabiać szmal i potrafię uderzyć w bal lewym prostym
Nigdy nie byłem na strzał w tej kwestii, dlatego już w planach mam odwyk (ej)
Życie w betonie poryło mi łeb (woah), kiedy byłem dzieckiem (ej)
Nie potwory wywoływały lęk (woah), bo ludzie to bestie (ej)
Do tej pory nie znoszę widoku łez, wszystkie wylałem jako szczyl (ej, ej)
Oczy miałem fioletowe jak bez (ej, ej), już nigdy z nich więcej nie uronię kropli (rrrhrr)
Sen to jest sen, a nie jawa i nie my
Każdy tu z nas niewidomy i niemy (woah, woah)
Pies traci czas grzebiąc mi po kieszeni, chociaż na twarzy ma uśmiech gorszy od hieny
Pa-pali się blant, a nie sztos po tym niemy
Odkładam sos, ale mało jem łyżką
Na wiele mnie stać i nie musisz mi wierzyć (prr)
Jebać co los da (prr), my bierzemy wszystko
My chcemy żyć, a nie jedynie przeżyć
Mara, mara (ej)
Nie przestraszy mnie, chociaż się stara
Mara, mara
I ze snu wyrywa mnie znowu ten koszmar (rrrrhra)
Mara, mara (ej)
Gdybym słuchał jej to bym oszalał
Mara, mara
Nie wyciągnie ręki po pomoc, a po szmal
Mara, mara (ej)
Nie przestraszy mnie, chociaż się stara
Mara, mara
I ze snu wyrywa mnie znowu ten koszmar (rrrrhra)
Mara, mara (ej)
Gdybym słuchał jej to bym oszalał
Mara, mara
Nie wyciągnie ręki po pomoc, a po szmal
Lyrics from LRCLIB
Own this song? Email takedown@jamtap.app to have it removed.


